Szczegły żartu

PowódŸ w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludnoœci. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksišdz ucieka! Ksišdz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrznoœć Boskš.
Po trzech godzinach ksišdz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływajš motorówkš:
- Proszę księdza, niech ksišdz ucieka! Ksišdz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrznoœć Boska.
Minęły kolejne godziny, ksišdz na szczycie dzwonnicy. Podpływajš znowu.
- Proszę księdza, niech ksišdz ucieka! Ksišdz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrznoœć Boska.
Piętnaœcie minut i ksišdz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieœć? A tak wierzyłem w Opatrznoœć...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!


Średnia ocena: 0.00 | Poleć link znajomym | Wyświetleń: 602

MUSISZ BYĆ ZALOGOWANY JEŻLI CHCESZ GLOSOWAĆ

Komentarze (0 wpisów):

Brak komentarzy.