Dowcipy...

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiœ miesišc póŸniej ojciec ponownie słyszy dziwnš modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieœ dwa tygodnie póŸniej słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wczeœniej, żeby uniknšć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeœ zły dzień? Miałeœ zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

Dodany:  2009.01.05 / 21:37:53  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana
Kazia - rejonowego listonosza.
- Witam Panie Kaziu!
- Witam, witam, widzę że była ciężka nocka.
- Ano była Panie Kaziu. Mieliœmy małš imprezę z sšsiadami. Graliœmy w takš grę "Kto ja jestem".
- Tak? A na czym ona polega?
- Facet ubiera się w wielkie przeœcieradło z dziurkš, przez którš wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszš odgadnšć kto jest pod przeœcieradłem.
- To szkoda, że i mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana imię...

Dodany:  2009.01.05 / 21:37:44  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Spotkało się dwóch kolegów po długim czasie.
- Jak żyjesz? Co dobrego u Ciebie? Opowiadaj!
- Co tu mówić...? Pcha się tš biedę!
- Żartujesz?! O jakiej biedzie ty mówisz? Zawsze ci się układało!
- Ale w małżeństwie mi się nie układa.
- Nie wierzę, przecież na uczelni œwiata poza sobš nie widzieliœcie!
- Na uczelni tak! A teraz mam podejrzenie, że mnie zdradza.
- Dlaczego tak myœlisz?
- Już ci to wytłumaczę! Mam takš pracę, że cišgle muszę zmieniać miejsce zamieszkania. Trzy lata w Lublinie, dwa w Stargardzie, dwa w Kamieniu Pomorskim, trzy w Poznaniu i teraz znowu Warszawa.
- No i co z tego? Przecież jeŸdzicie razem!
- Tak! Tylko, że w tych wszystkich miejscach, przesyłki do domu przynosił ten sam listonosz!

Dodany:  2009.01.05 / 21:37:33  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyœlił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całš prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakšœ tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować œwieżo zdobytš wiedzę w domu. Przyszedł do mamy, powiedział Znam całš prawdę i... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całš prawdę" i dostał 100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaœ postanowił więc wypróbować nowš metodę również na kimœ spoza rodziny.
Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całš prawdę! - powiedział z szelmowskim uœmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uœciskaj tatusia...

Dodany:  2009.01.05 / 21:37:19  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Listonosz przechodzi na emeryturę.
Wszyscy z okolicznych domów postanowili, że będzie on po raz ostatni
chodził od domu do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swojš
wieloletniš pracę.
Puka do pierwszych drzwi...dostaje wspaniałe wyposażenie
wędkarskie...promienieje z radoœci.
Puka do drugich drzwi...otrzymuje bilet na Hawaje...cieszy sie nasz
listonosz ogromnie.
Puka do trzecich drzwi...otwiera mu wspaniała blondynka...mrugajšc
oczętami zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez całš noc
najskrytsze
marzenia sexualne listonosza.
Rano podaje mu do łóżka wspaniałe œniadanie. Listonosz jest
wniebowzięty...
Gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawę, listonosz zauważa
ukrytego pod szklaneczkš dolara, zaciekawiony pyta:
- Noc byla wspaniała, œniadanie tez, ale dlaczego ten dolar?
Na to blondynka przewracajšc oczami:
- Wczoraj wieczorem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za Twojš
wieloletniš służbę. Odpowiedział mi:
Pierdol go, daj mu dolara.
Œniadanie było moim pomysłem.

Dodany:  2009.01.05 / 21:37:06  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Któregoœ dnia siedziało sobie dwóch rybaków i łowili. I wiecie jak to jest: innym zawsze biorš, tylko nie nam. Tak było i tym razem. Oczywiœcie żaden rybak drugiemu nigdy nie zdradzi przyczyny swych powodzeń, ale spytać zawsze można. Spytał więc:
- Jak pan to robi, że panu tak ryby biorš??
I ten, o dziwo powiedział mu:
- Zawsze przed wyjœciem na połów daję żonie w tyłek.
Długo nie myœlšc, pechowy wędkarz poprosił tamtego:
- Niech mi pan popilnuje wędkę, zaraz wrócę.
I biegiem popędził do domu. Żona akurat zmywała podłogę klęczšc na niej tyłem do drzwi. Mšż zaœ wymierzył jej klapsa w wypiętš częœć ciała. Ona zaœ na to:
- Ooo, co tak wczeœnie dziœ, panie listonoszu?!

Dodany:  2009.01.05 / 21:36:56  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Mšż do żony w mieszkaniu w wieżowcu:
- Wiesz, chodzš plotki, że listonosz miał romans ze wszystkimi kobietami z tego bloku z wyjštkiem jednej.
- Założę się, że to ta przykra pani Selfridge z pištego piętra.

Dodany:  2009.01.05 / 21:36:46  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 |