Dowcipy...

Zachciało się wilkowi na amory - dłużej nie mógł wytrzymać
Złapał zajączka i mówi:
- zrób mi dobrze i to natychmiast
- nie umiem - odpowiada zajączek
- rób jak mówię
- naprawdę nie umiem
- rób jak potrafisz
- chrup...chrup...chrup

Dodany:  2017.08.30 / 14:52:09  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Lew z samego rana postanowił się dowartościować.
Złapał zajączka i pyta:
-Kto jest królem dżungli?
- Ty, Ty jesteś królem - mówi przestraszony zajączek.
Lew puścił go i złapał zebrę:
-Kto jest królem zwierząt?
-Ty Lwie. Ty jesteś jedynym królem.
-OK. Lew puścił zebrę.
Lew dumny podchodzi do słonia i pyta:
Ty słoń kto jest królem zwierząt?
Słoń nie był w humorze i nagle złapał lwa trąbą i grzmotną nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał wszystkie kości.
Lew otrząsnął się i mówi:
- Kufa, soń jak nie wiess to się nie denerfuj.

Dodany:  2015.11.29 / 12:37:03  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzi sobie tasiemiec w żołądku. Nagle patrzy, a tu biegną bakterie.
- Hej, bakterie, gdzie biegniecie?
Bakterie na to:
- Tasiemiec, ty się nie pytaj tylko uciekaj stąd, bo zaraz tu będą antybiotyki!
I pobiegły w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec lekko przestraszony myśli:
- Co jest?
Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.
- Ej glista, - pyta tasiemiec - gdzie lecisz?
- Tasiemiec, ty nie pytaj, ty stąd wiej. Za pięć minut będą tu antybiotyki!
I pobiegła w dół przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszył się nie na żarty, spakował plecaki wieje w dół przewodu pokarmowego. Dobiega do ujścia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta się:
- No co się stało, czego beczysz?
- A bo mi ostatnia kupa o 14 uciekła...

Dodany:  2010.04.06 / 11:40:16  Autor:  karagra  Ocena:  5.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


W poczekalni u psychiatry rozmawia dwóch pacjentów:
- Czemu tu jesteś?
- Jestem Napoleonem, więc lekarz powiedział, żebym tu przyszedł.
Pierwszy jest ciekawy i pyta dalej:
- Skąd wiesz, że jesteś Napoleonem?
- Bóg mi powiedział.
Na to pacjent z drugiego końca poczekalni woła:
- Nie, nie mówiłem!

Dodany:  2009.02.13 / 19:53:34  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może Napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

Dodany:  2009.02.13 / 19:53:20  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Posłali faceta do czubków. Siedzi biedak i nudzi się. W końcu postanowił popatrzeć przez okno. Tam ogrodnik grzebie grządki. Psychol woła:
- A co pan robi?
- Nawożę truskawki.
- Co?
- Nawożę truskawki, mówię!
- Co pan robisz?!?
- Kur.., truskawki posypuję gównem!!!
- O, a ja cukrem, ale jestem, pierd......y!

Dodany:  2009.02.13 / 19:52:54  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Lecą wariaci samolotem z doktorem
Nagle awaria jednego silnika wszyscy złapali się dla równowagi skrzydła. Jeden z nich woła:
- Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje.
Na to doktor:
- Ja to zrobię!
I wszyscy wariaci zaczęli klaskać.

Dodany:  2009.02.13 / 19:52:39  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 |