Dowcipy...

Hrabia został ambasadorem Polski w Londynie. Dwa lata póŸniej baronowa pyta go:
- Czy dużo trudnoœci sprawia panu hrabiemu język angielski?
- Mnie - nie. Anglikom - tak.

Dodany:  2008.12.16 / 18:00:12  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
- Panie hrabio, znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i że może tego dowieœć.
- To chyba jakiœ idiota?
- Ja też tak pomyœlałem, ale to jeszcze nie dowód!

Dodany:  2008.12.16 / 18:00:00  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia budzi się rano i widzi na œniegu napis: "Hrabia to idiota"
Wkurzony woła Jana i pyta:
- Kto to zrobił!!!
- Zaraz sprawdzę, jaœnie panie
Po chwili wraca Jan i mówi
- Mocz ogrodnika a pismo pani hrabiny.

Dodany:  2008.12.16 / 17:59:45  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Pani hrabina była niezadowolona z tego, jak jej pokojówka, Elena, sprzšta. Znalazłszy warstwę kurzu na stole w pokoju jadalnym, zaczyna jej złorzeczyć. Elena na to:
- Jestem lepszš kucharkš, niż pani. Sprzštam dom lepiej, niż pani.
- Kto tak powiedział?
- Pan hrabia. I jestem lepsza w łóżku, niż pani.
Hrabina uœmiechnęła się szyderczo i powiedziała:
- Co, i mój mšż ci tak powiedział?
- Nie, ogrodnik!

Dodany:  2008.12.16 / 17:59:38  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia wraca wczeœniej z polowania. Jan staje na drodze do sypialni:
J: Panie hrabio, nie wolno! Pani hrabina przyjmuje kochanka.
H: Szabli!!
Porwał szablę ze œciany i wbiegł do sypialni. Słychać okrzyk. Po chwili hrabia się wychyla:
H: Janie, dla pana wacik, a dla pani korkocišg.

Dodany:  2008.12.16 / 17:59:15  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA. Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznymwylšdowali w łóżku. Jan stanšł z kandelabrem (dla takich co nie wiedzš to taki œwiecznik na patyku :-), a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trzeba. RozeŸlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak. W końcu Hrabia sie wœciekł. Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę. Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy. Na co Hrabia:
- Widzisz durniu jak trzeba trzymać kandelabr! Widzisz!

Dodany:  2008.12.16 / 17:58:44  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Janie!
- Słucham Pana.
- Czy możesz przysunšć tu fortepian?
- Tak Panie. Będzie Pan grał?
- Nie, ale zostawiłem tam cygaro.

Dodany:  2008.12.16 / 17:58:34  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji sš dwa sznurki, czy jeden?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem.

Dodany:  2008.12.16 / 17:58:10  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wchodzi hrabia do pokoju. Patrzy, a tam wielka kupa. Woła:
- Janie!
- Ja też nie!

Dodany:  2008.12.16 / 17:58:00  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Janie! Wytrzyj kurze!
- Tak jest, jaœnie panie. Której?

Dodany:  2008.12.16 / 17:57:49  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia do Jana:
- Janie, idŸ podlej kwiaty w ogrodzie.
- Ale przecież pada deszcz.
- To weŸ parasol.

Dodany:  2008.12.16 / 17:57:30  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Janie, drzwi do windy otwiera się w prawo czy w lewo?
- W prawo, panie hrabio.
- O cholera, znowu zjechałem na dół zsypem.

Dodany:  2008.12.16 / 17:57:13  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłoœci. Na dworcu
czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecnoœci, Janie?
- Nic nowego Jaœnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skšd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt, od płonšcego dworu się zajęła.
- Na miłoœć boska, to i dwór spłonšł? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Œwieczka przy trumnie teœcia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
- Och! A czemu mój teœć umarł?
- Bo Jaœnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
- Właœnie mówiłem, Jaœnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

Dodany:  2008.12.16 / 17:56:57  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
- Już zmieniam przeœcieradło...
- Baldachim, idioto!!!

Dodany:  2008.12.16 / 17:56:48  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżš po dachach?
- No nie panie hrabio, tramwaje jeżdżš po szynach na ziemi.
- No to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?

Dodany:  2008.12.16 / 17:56:36  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Janie - mówi hrabina do lokaja - hrabiego boli gardło. Proszę mu ukręcić ze dwa jajka...
- AAAAuuuuaaaa!

Dodany:  2008.12.16 / 17:56:24  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia z Janem pojechali na polowanie. Po drodze na rozgrzewkę wypili strzemiennego. Widzš jelenia. Hrabia wypalił i nie trafił. No to wypili jeszcze raz. Znów widzš jelenia. Hrabia znów wypalił i nie trafił. Znowu wypili. Jadš dalej i widzš jelenia.
- Hrabio, może teraz ja spróbuję?
- Dobrze Janie. Jan strzelił i jeleń padł.
- Jak to zrobiłeœ?
- Trzeba celować w œrodek stada.

Dodany:  2008.12.16 / 17:56:12  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Hrabia ma jechać na wojnę.
- Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
- Dobrze hrabio.
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan:
- Hrabio, nie pasuje!

Dodany:  2008.12.16 / 17:55:47  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Leży hrabia z hrabinš w lóżku. Nagle dzwoni na Jana:
- Janie, podaj mi prezerwatywę!
Jan przynosi prezerwatywę na złotej tacy i podaje hrabiemu. Ten:
- Nie tš, durrrniu! Tš z herbem!

Dodany:  2008.12.16 / 17:55:28  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


H: Janie... czy cytryna ma nóżki?
J: Nie panie...
H: O cholera, znowu wycisnšłem kanarka do herbaty...

Dodany:  2008.12.16 / 17:55:10  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 | 2 | 3 | 4 | 5 |