Dowcipy...

Na drodze lezal martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego wlasciciel, tez denat.

Dodany:  2009.01.25 / 20:30:58  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała, łeb urwany - nie żyje, druga kura pstra, łeb urwany - nie żyje, trzecia kura chodzi - sprawna.

Dodany:  2009.01.25 / 20:30:41  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.

Dodany:  2009.01.25 / 20:30:27  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Dochodzenie było utrudnione, bo œwinia została zjedzona.

Dodany:  2009.01.25 / 20:30:05  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Powiadomiony przez sklepowš o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem œlady. Nie można było rozpoznać czy sš to œlady człowieka czy kota. Musiały to jednak być œlady kota, gdyż po wejœciu do sklepu zauważyłem wewnštrz siedzšcego kota, który się różnie bawił, a na moje wejœcie nie zareagował. W sklepie pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te kot wzišł sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.

Dodany:  2009.01.25 / 20:29:03  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Pan docent powiedział, że żona pana doktora to laboratoryjna piii.... Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymœ innym. W rozmowie z w/wym. dowiedzieliœmy się, że wynikła wspólna awantura między tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeŸwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały rację.

Dodany:  2009.01.25 / 20:28:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Żona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza służby prewencyjnej) zażyczyla sobie na rocznicę œlubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
- Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krazków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...
- No i co?!!!
- Nic. Bez butow był, skur..syn!

Dodany:  2009.01.25 / 20:28:17  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Gdzie byłeœ tak długo?
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechałem.
- Od kiedy to zatrzymujš za wolnš jazdę?
- Radiowóz mnie dogonił...

Dodany:  2009.01.25 / 20:28:00  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Przechodnia zaczepia trzech oprychów uzbrojonych w noże. Żšdajš pieniędzy. Napadnięty, nie tracšc głowy, mówi:
- Lepiej uważajcie, znam judo, karate, kung fu...
Gdy napastnicy zniknęli w ciemnoœciach, dodaje: ...i jeszcze parę innych japońskich słów...

Dodany:  2009.01.25 / 20:27:51  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Żona policjanta wyglšda przez okno i krzyczy do męża leżšcego na kanapie:
- Józek tam ktoœ kradnie auto!
- No to co?!
Po 5 minutach.
- Józek , ale to nasze auto!
Policjant wybiegł na podwórko. Po chwili wraca do żony.
- Złapałeœ złodzieja?!
- Wyrwał mi się , ale zapisałem numer samochodu.

Dodany:  2009.01.25 / 20:27:36  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Idzie Policjant i prowadzi pingwina za łapę. Spotyka go kolega i pyta:
- Co ty robisz z tym pingwinem?
- A przyplštał się i nie wiem co z nim zrobić.
Kolega na to:
- ZaprowadŸ go do ZOO.
Po paru godzinach spotykajš się ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:
- No i co?
- Zaprowadziłem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.

Dodany:  2009.01.25 / 20:27:27  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Jedzie goœć zygzakiem... w końcu zatrzymuje go policjant i mówi:
- Prawo jazdy proszę!
- A co oddaliœcie mi?!!

Dodany:  2009.01.25 / 20:27:16  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


W nocy policjant wraca do domy i mówi żonie:
- Napadła mnie banda chuliganów, ale jednego tak kopnšłem że mu kredki z tornistra wypadły!

Dodany:  2009.01.25 / 20:27:03  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Proszę pani tu się nie wolno kšpać - mówi policjant wychodzšc zza krzaków do stojšcej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mógł pan powiedzieć gdy się rozbierałam?
- Rozbierać się wolno...

Dodany:  2009.01.25 / 20:26:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta:
- Co, deszcz pada?

Dodany:  2009.01.25 / 20:25:49  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Spotykajš się dwaj włamywacze:
- Czeœć, stary! Nie mógłbyœ pożyczyć mi ze trzy miliony do zamknięcia banku?

Dodany:  2009.01.25 / 20:25:32  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Dwaj policjanci zastanawiajš się, co kupić komendantowi na urodziny:
- Może ksišżkę? - mówi jeden.
- Eee, coœ ty, ksišżkę to on już ma.

Dodany:  2009.01.25 / 20:25:09  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Po pogrzebie policjant chwali się koledze:
- Słuchaj na tym pogrzebie były same bałwany, gdy orkiestra zagrała tylko ja poprosiłem wdowę do tańca.

Dodany:  2009.01.25 / 20:24:58  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Facet widzi policjanta prowadzšcego na sznurku kozę.
- Dokšd prowadzisz tego barana???
Policjant:
- To nie baran, to koza!
- Nie do ciebie mówiłem!!!

Dodany:  2009.01.25 / 20:24:48  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Policja zrobiła obławę.
Zamknęli dla ruchu jednš ulicę i przesłuchiwali przechodniów.
- Pana zawód!
- Księgowy....
- Następny!
- Krawcowa...
- Następny!
- A ja...chodzę tak sobie od latarni do latarni
- Pisz! Elektryk!

Dodany:  2009.01.25 / 20:24:36  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 | 2 | 3 | 4 | 5 |