Dowcipy...

- Baco, co pijecie, wodke, wino?
- No, i piwo!

Dodany:  2008.11.28 / 17:22:55  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Pewien góral z żonš i siedmioletnim synem przechodzili w bród Dunajec. Na œrodku rzeki gdy woda sięgała im już do piersi, żona zaniepokojona zapytała:
- A gdzie Jontek?
- Nie bój się - odpowiedział chłop - ja go za rękę prowadzę!

Dodany:  2008.11.28 / 17:22:40  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca wlecze do lasu œcierwo psa. Sšsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wœciekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!

Dodany:  2008.11.28 / 17:22:08  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca jest sšdzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta:
- No to jak to było, Baco?
- Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeœć cereœnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereœnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceœliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coœ ze 27 razy...

Dodany:  2008.11.28 / 17:21:32  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzi baca nad przepaœciš i liczy:
- 127, 127, 127, ...
Przechodzi turysta i pyta:
- Co robisz baco?
Baca zrzuca go w przepaœć i liczy:
- 128, 128, 128, ...

Dodany:  2008.11.28 / 17:21:22  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta:
- Baco, co robicie?
- A nic takiego, piore tylko kota.
- Kota? Przecież kota się nie pierze.
Na to Baca:
- A co wy tam turysto wicie, kota się pierze.
Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy:
- A nie mówiłem, że kota się nie pierze?!
A Baca na to:
- Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco.

Dodany:  2008.11.28 / 17:21:07  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Przychodzi turysta do bacy na Polanie Chochołowskiej:
- Baco, macie tu wrzštek?
- Jest, ino zimny.

Dodany:  2008.11.28 / 17:20:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Góral przyprowadził swoja żonę będšcš w cišży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaŸdzinę, przyjšł honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mšż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
- No cóż, u waszej żony jest cišża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
- Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyœmiejš, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.

Dodany:  2008.11.28 / 17:20:39  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Œpiewa juhas na hali. Baca nie może wytrzymać i woła:
- Czego się drzes?!!
- Dyć to nie dżez, to folklor!

Dodany:  2008.11.28 / 17:20:25  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca rozmawia z turystš:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- ciem - poprawia turysta.
- A kapciem.

Dodany:  2008.11.28 / 17:20:08  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Stasek, cy twoj konicek kurzy fajkę?
- Nie.
- No, to ci się szopa pali.

Dodany:  2008.11.28 / 17:19:53  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Staro, obróciłabyœ się ku mnie!
- Kces mnie, mój chłopecku?!
- Nie, ino puscos bški...

Dodany:  2008.11.28 / 17:19:36  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca goœcinnie częstuje go goršcš strawš, turysta zajadajšc spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda...
- Baco dach ci przecieka!
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz?!
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz, kiedy nie pada?!!
- A bo wtedy nie cieknie...

Dodany:  2008.11.28 / 17:19:25  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzšcy turyœci pozdrawiajš go i pytajš:
- Co tu robicie?
- Łowię pstršgi.
- Przecież nie macie wędki!
- Pstršgi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?!
- To moja tajemnica. Ale jeœli dostanę flaszkę, to jš wam zdradzę.
Turyœci wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieœli jš bacy. On tłumaczy:
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstršg podpływa i zaczyna się przeglšdać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstršgów złowiliœcie?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...

Dodany:  2008.11.28 / 17:19:08  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
- Czemu płaczesz Maryna?
- Oj, zgwałcili mnie zgwałcili!
- A o pomoc wołałaœ?
- Oj, wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?!
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wsi wołałaœ?
- Oj, wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku halom wołałaœ?
- Oj, wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku wierchom wołałaœ?
- Oj, wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- A ku lasowi wołałaœ?
- Oj, wołałam wołałam!
- I nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Nikt nie przyszedł?
- Nikt nie przyszedł!
- Toć i ja sobie ulżę!!!

Dodany:  2008.11.28 / 17:18:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wywiad z bacš:
- Baco, jak wyglšda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wycišgam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będš czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie ksišżka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wycišgam ksišżkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swojš ksišżkš i razem czytamy jego ksišżkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie ksišżki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

Dodany:  2008.11.28 / 17:18:33  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


W Morskim Oku, w przerębli kšpie się baca.
- Baco, nie zimno wam?! - pytajš się turyœci.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- A jak wam jest?
- Jędrzej.

Dodany:  2008.11.28 / 17:18:20  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócš się o nazwę tego zwierzaka:
- To je iglok!
- To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
- To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!

Dodany:  2008.11.28 / 17:18:08  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Juhas widzi bacę prowadzšcego duże stado owiec.
- Dokšd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Trudno, będš się musiały przyzwyczaić.

Dodany:  2008.11.28 / 17:17:53  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca rozwodzi się z GaŸdzinš. Odbywa się rozprawa w sšdzie. Sędzia pyta się Gazdy:
- Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieœć z tš GaŸdzinš, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada!
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
- Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?!

Dodany:  2008.11.28 / 17:17:39  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 | 2 | 3 | 4 | 5 |