Dowcipy...

Sędzia do górala:
- Ile macie dochodów?
- Wysoki sšdzie, do chodów to ja mom dwie nogi, ale obie kipskie.

Dodany:  2008.11.28 / 17:16:53  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Turysta pyta się górala:
- Baco czemu cišgniecie ten łańcuch?
- A co, mam go pchać?!

Dodany:  2008.11.28 / 17:16:34  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Wojtek, wyœcie taki mšdrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
- Jo znom jino trzy. Piyrso to œwiynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio gówno prowda.

Dodany:  2008.11.28 / 17:16:18  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Sšsiad mówi do bacy:
- Baco, tam za stodołš, na waszych deskach, chłopaki gwałcš waszš córkę!
Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uœmiechnięty i mówi:
- Aaaaa... wiedziołem, ze żartowołeœ, to wcale nie moje deski.

Dodany:  2008.11.28 / 17:16:05  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzi baca na drzewie i œpiewa. Przechodzi turysta.
- Baco, spadniecie, na drzewie się nie œpiewa.
- Nie spadnę.
Za godzinę wraca turysta, patrzy, a pod drzewem leży baca.
- A mówiłem wam, baco - nie œpiewa się na drzewie.
- Œpiwo się, œpiwo, ino się nie tańcy.

Dodany:  2008.11.28 / 17:15:53  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżajšcego Mercedesa. Wsiada i jadš, ale po kilku kilometrach jakoœ tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
- A co to panocku, za znacek z psodu?
- To? - mówi kierowca pokazujšc na znaczek mercedesa - to taki celownik, jak kogoœ złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzš, a tu drogš jedzie jakiœ facet na rowerze. Baca mówi:
- A weŸcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iœć do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byœmy go w ogóle nie trafili.

Dodany:  2008.11.28 / 17:15:41  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Turysta do bacy:
- Ile kosztuje ten pies??
- Sto milionów.
- Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
- Sprzedaliœcie psa??
- Tak. Za dwa koty po 50 milionów...

Dodany:  2008.11.28 / 17:15:25  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Ahoj, baco! Co tam robicie?
- A hoj was to obchodzi...

Dodany:  2008.11.28 / 17:15:06  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Zapisywał się góral do Partii. Pytajš go:
- Był pan kiedyœ w jakiejœ bandzie ?
- Nie, przysięgom, to pierwszy roz!

Dodany:  2008.11.28 / 17:14:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
- Maryna, pomóz, bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę.
Ta podchodzi i załamuje ręce.
- Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!

Dodany:  2008.11.28 / 17:14:37  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytajš turyœci.
- Jo. Widzita tom pirwszom górke?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita tom drugom górke?
- Tak.
- To tyz nie je Giewont. A widzita tom trzeciom górke?
- Nie.
- To je Giewont.

Dodany:  2008.11.28 / 17:14:20  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Na ostry dyżur przywożš górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze œmiechu. Lekarz pyta:
- I z czego się pan tak œmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite?
Góral na to:
- Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poœlubnš, a ja mam jego jaja w kieszeni!

Dodany:  2008.11.28 / 17:13:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Baco, czy można tu gdzieœ kupić częœci zamienne do samochodu?
- Zaraz za wioskš jest ostry zakręt nad urwiskiem, a częœci leżš na dole...

Dodany:  2008.11.28 / 17:13:37  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Na drodze z Koœcieliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieœ auto, baca wycišga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie, acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tš samš komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejnš komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojšcej obok gaŸdziny:
- Siadaj Maryna, pan cię do Zakopanego zawiezie!

Dodany:  2008.11.28 / 17:13:26  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Przychodzi turysta do bacy i pyta:
- Baco, macie jakiœ pokój do wynajęcia?
- Mom.
- Za ile?
- Dwiœcie.
- Baco! Za tyle? To bardzo drogo!
- Panocku ale tu jest piknie.
- No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci.
Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszczš, wywracajš meble. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy:
- Baco, tu nie miało być żadnych dzieci!
- Dzieci? To sš skurwysyny nie dzieci!

Dodany:  2008.11.28 / 17:13:13  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca słyszy krzyki z podwórka:
- Czego tam?
- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
- Nieeee!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
- O kur..! Gdzie moje drewno?!

Dodany:  2008.11.28 / 17:12:56  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Góral stanšł przed sšdem oskarżony o pobicie.
- Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętš gazetš?
- Ano tak - zgadza się góral.
- I od tego ciosu gazetš poszkodowany doznał wstrzšsu mózgu?
- Skoro tak doktor powiedział...
- W takim razie co było w gazecie?
- Nie wiem, nie czytałem.

Dodany:  2008.11.28 / 17:12:41  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
- Wiesz Kazik pomóż, mam brzydkš żonę! WeŸ ty jej zrób jakšœ operacje!
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieœ dziesięć tysięcy.
Spotykajš się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:
- Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieœ.
- A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić.

Dodany:  2008.11.28 / 17:12:27  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Bacowa budzi swojego męża w œrodku nocy.
- Antoœ, pchła mi chodzi po plecach, złap ja i zabij.
- Zapal œwiatło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

Dodany:  2008.11.28 / 17:12:12  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Turysta zaczepia bace w lesie:
- Gdzie jest giewont?
- Łot.. - turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku:
- Łer is giewont baco?
- Łot.. - odpowiada baca - turysta swoje:
- Łer is giewont? -
- Łodpierdolzesie niewidzis ze leje!!!

Dodany:  2008.11.28 / 17:11:51  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Pyta juhas bacy: Baco, jak to jest, że Ziemia się kręci?
Baca: Widzis Jšdruœ, Ziemia, jest to taka kula okršgła, no i się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia jest to taka kula okršgła, ale dlaczego ona się kręci?
Baca: Widzis Jšdruœ, Ziemia jest to taka kula okšgła, no i ma w œrodku takš oœkę, no i na tej oœce się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okršgła, ma w œrodku oœkę, no i na tej oœce się kręci, ale jak to jest, że ona się kręci?
Baca: Widzis Jšdruœ, Ziemia, jest to taka kula okršgła, ma w œrodku oœkę, a na końcach tej oœki sš takie cypecki, no i w tych cypeckach ona się krynci.
Juhas: Baco, ja wiem, że Ziemia, to jest taka kula okršgła, ma w œrodku oœkę, a na tej oœce cypecki, ale jak to jest, że ona się kręci?
Baca: Jšdruœ, cosik mi sie widzi, ze ty chces w morde dostoć...

Dodany:  2008.11.28 / 17:11:35  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Po napadzie janosikowych zbójników, spoglšda gazda na zgliszcza chałupy i głoœno medytuje: ze mnie łobrabowali - to ich zbójnickie prawo, ze mi chałupę spalili - i to ich zbójnickie prawo, ze ciebie Maryna zgwołcili, to tyz ich zbójnickie prawo - ale zeœ ty cholero psy tem dupš rusała - to juz je cyste kurestwo!

Dodany:  2008.11.28 / 17:11:23  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Stary Baca postanowił odwiedzić wdowę. Puka wieczorem do jej chaty:
- Kto tam - pyta wdowa.
- Stasek Gšsienica od Krzeptowskich z Gubałówki - odpowiada baca.
- WejdŸcie, tylko niech ostatni z was zamknie drzwi...

Dodany:  2008.11.28 / 17:11:10  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki.
- Ej Maryœ, pójdŸ do nas!
- Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
- Ej, nie zgwałcimy!
- To po co ja tam pójdę?

Dodany:  2008.11.28 / 17:10:58  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Jedzie gazda z gaŸdzinš furmankš. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmankš uderzył piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmankš. Gazda znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadš dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaŸdzinę jadšcš na furmance, a gazda zadowolony:
- No!!!

Dodany:  2008.11.28 / 17:10:46  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Poczštkujšcy narciarz pyta bacę:
- Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
- A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijajš się dopiero na dole!

Dodany:  2008.11.28 / 17:10:35  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca kocha się z GaŸdzinš, nagle GaŸdzina mówi:
- Baco gniewam się!
- A za co się gniewacie?
- Nie ja się gniewam, tylko wam się gnie...

Dodany:  2008.11.28 / 17:10:03  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzš dwie Góralki na płocie i plotkujš, plotkujš po czym jedna mówi do drugiej:
- Oj Maryna trza mi Cię będzie pożegnać, widzę że idzie Franek z kwiatami, trza mu będzie dupy dać!
- A co to u was flakona ni ma?!

Dodany:  2008.11.28 / 17:09:47  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
- Ło Jezuuu!!! Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera:
- Ło Jezu, Jezu, Jezu!
Turysta:
- Baco! Baco co wam się stało?!
Baca:
- Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
Turysta:
- A może komuœ w waszej rodzinie?
Baca:
- Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
Turysta:
- No to co tak lamentujecie?
Baca:
- Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!

Dodany:  2008.11.28 / 17:09:33  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Zakopane, zakopane... œpiewa baca zakopujšc teœciowš.

Dodany:  2008.11.28 / 17:09:16  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


- Co robicie baco?
- A srom panocku/
- A portki toœcie œcišgnęli!
- Ło kruca fuks!

Dodany:  2008.11.28 / 17:08:57  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Idzie turysta i spotyka bacę siedzšcego na hali i pasšcego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ?
Baca wzišł w rękę kij i zaczšł gmerać w jajach najbliższego barana.
- A ósma dwadzieœcia.
Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejœcie do mierzenia czasu i poprzysišgł był sobie że wracajšc znowu zapyta bacę. Jak powiedział tak zrobił. Wracajšc znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu.
- Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina?
Baca znów wzišł w ręce kijek i jak poprzednio zaczšł gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi: - A czwarta dziesięć.
Tego już było za wiele.
- Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina?
- Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniajš wieżę z koœcioła!

Dodany:  2008.11.28 / 17:08:40  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzi baca przed chatkš. Przed bacš kloc drewna i kupka wiórków. Przechodzi turystai pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, cółenko sobie strugom.
Turysta poszedł. Następnego dnia rano przechodzi tamtędy i widzi bacę. Baca siedzi przed klockiem drewna i go struga. Przed bacš górka wiórów. Turysta pyta:
- Baco! Co tam strugacie?
- Ano, stylisko do łopaty sobie strugom.
Następnego dnia: Baca siedzi przed chatkš, w rękach trzyma drewienko, przed nim kupa wiórów. Ten sam turysta pyta:
- Baco! Co teraz strugacie?
- Jak nic nie spiepse, to wykałacke...

Dodany:  2008.11.28 / 17:08:25  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Baca siedzi przed chałupš i całuje się po rękach. Przechodzšcy turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właœnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

Dodany:  2008.11.28 / 17:08:14  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Stanšł baca przed sšdem za nielegalne posiadanie broni.
- Co macie na swojš obronę, baco? - pyta prokurator.
Baca odpowiada:
- Czołg w stodole!

Dodany:  2008.11.28 / 17:07:52  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Rozprawa w sšdzie o przyznanie alimentów:
- Baco, a znacie tę oto Marynę?
- Ano znam.
- A to dziecko, to wyœcie jej zmajstrowali?
- Ano ja.
- A co będzie z płaceniem za dziecko?
- Ja tam panocku za te robote nic nie chce.

Dodany:  2008.11.28 / 17:07:35  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wsadził gazda fotel bujany na dach i się buja. Idzie wycieczka:
- Gazdo! ZejdŸcie bo spadniecie!
- Ni. Nie spadne.
Wycieczka mija dom po chwili łup!!! dup!!! Odwracajš się. Gazda leży na ziemi.
- Gazdyœcie nie widzieli? I takzek juz mioł schodzić.

Dodany:  2008.11.28 / 17:07:22  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |